Instytut Tomistyczny

Dlaczego Tomasz?

Bo jest mistrzem syntezy. Banałem jest stwierdzenie, że Kościół potrzebuje nowej syntezy. Myśl Tomasza jest jedną z wielkich filozoficzno-teologicznych interpretacji rzeczywistości, które choć dziś wydają się pod wieloma względami niewystarczające, pozostają ważnym punktem odniesienia dla nowych poszukiwań.

Bo jest mistrzem dialogu. Pozostając w krytycznym dialogu z sobie współczesnymi, Tomasz podejmuje wysiłek twórczej asymilacji nie tylko dzieła poganina Arystotelesa, ale również muzułmanów Awicenny, Awerroesa czy żyda Mojżesza Majmonidesa. Głębsze i precyzyjniejsze prześledzenie dyskusji prowadzonej przez Akwinatę z myślącymi inaczej niż on może być interesującą inspiracją dla współczesnych prób dialogu.

Bo może być punktem wyjścia spotkania chrześcijańskich tradycji Zachodu i Wschodu. Święty Tomasz jest bez wątpienia mistrzem Zachodu. Jego myśl, czasem przekazywana w trochę zubożonej postaci, odegrała kluczową rolę w formowaniu i przekazywaniu tej tradycji. Zarazem jednak Akwinata należy do teologów otwartych na tradycję wschodnią: rola, którą w jego poszukiwaniach odgrywają Kapadocczycy czy też Jan Damasceński, dawno już została zauważona, choć nie zawsze jest wystarczająco doceniana. Nasze położenie i sytuacja kulturowa – kraju głęboko zakorzenionego w kulturze Zachodu, a zarazem przynależącego językowo do Wschodu Europy – zapraszają nas do podjęcia wysiłków prowadzących do spotkania obu wrażliwości, którymi winna być ubogacona chrześcijańska tradycja. Myśl Tomasza może być w takim projekcie jednym z filarów.

Bo stawia ważkie pytania współczesnej teologii. Współczesna debata teologiczna zdominowana jest przez styl myślenia, który znacznie więcej zawdzięcza woluntaryzmowi franciszkanów niż wyważonemu intelektualizmowi mistrza Tomasza. Stało się tak w jakiejś mierze z powodu zbyt defensywnych, zamkniętych na wszelką krytykę i czasami, niestety, agresywnych interpretatorów św. Tomasza. Wydaje się więc, iż poszukiwanie inspiracji w dziele Akwinaty w postawie nie tylko pełnej szacunku dla jego wyjątkowości, ale i przekonanej o historycznych uwarunkowaniach proponowanych rozwiązań, mogłoby wydatnie przyczynić się do sprawiedliwszej oceny jego dzieła i – w konsekwencji – do ubogacenia współczesnej refleksji teologicznej o wątki i pytania, które w reakcji na tomizm zostały zmarginalizowane bądź zapomniane.

Last, not least: bo jeśli chce się pozostać wiernym duchowi, a nie tylko literze myśli Tomasza, nie można studiować wyłącznie jego pism...



Polecamy także wywiad z o. Michałem Paluchem OP zatytułowany Tomasz z Akwinu - niewykorzystany kapitał?