Instytut Tomistyczny

Walter Farell OP
Komentarz do Summy teologii


Komentarz do Summy teologii (Companion to the Summa) Waltera Farella (1902 – 1951), amerykańskiego dominikanina, powstał w latach 1938-1942. Nosi piętno swego czasu i osobowości autora. Sięgając poń czytelnik musi liczyć się z tym, że czasem niełatwo będzie mu nadążyć za nieco szalonymi porównaniami autora, któremu w równym stopniu chodzi o zrelacjonowanie głównych treści Summy teologii św. Tomasza, co o dotarcie do czytelnika – amerykańskiego katolika żyjącego w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Jak jednak wieść zza oceanu głosi, tekst ten niejednemu już pomógł odnaleźć dzieło św. Tomasza, a nawet w tym dziele się zakochać. Niech odgrywa podobną rolę i u nas!
Dziękując tłumaczce, Dominice Krupińskiej, i pewnemu – proszącemu o możliwość zachowania anonimowości – sponsorowi przekładu, życzymy owocnej lektury I części komentarza!

Bracia dominikanie z Instytutu Tomistycznego

Tłumaczenie: Dominika Krupińska
Redakcja: Magdalena Pabich (rozdziały 1-7), Michał Romanek (rozdziały 8-20)
Opieka merytoryczna: Piotr Lichacz OP





Podobnie jak wiele współczesnych książek, niniejszy tom powstał na podstawie cyklu wykładów. Jednak wykłady, dzięki którym zrodziło się to dzieło, miały nietypowo ambitny charakter. Odbywały się w Nowym Jorku pod patronatem Stowarzyszenia Myśli Katolickiej i miały objąć całą Summę teologii, kwestia po kwestii, w tempie jednej części rocznie.

W miarę postępu pracy stawało się jasne, że przed tym pragnieniem otwiera się przestrzeń znacznie szersza od tej, którą wyznaczają ściany sali wykładowej. Okazało się, że taka próba spełnia dwojakie potrzeby. Przede wszystkim chodzi o oczywistą potrzebę zwykłych katolików, dotyczącą rozumowej obrony ich wiary przed atmosferą, w której muszą żyć. Po drugie, są osoby, które usłyszały o świętym Tomaszu tyle, iż zaostrzyło to ich apetyt, ale nagle odkryły, że nie mogą korzystać bezpośrednio z jego dzieł bez wskazówek nauczyciela; a dla wielu z nich swobodne dni w szkolnej ławce na zawsze minęły.

Książka ta ma zatem następujące dwa cele: zapewnić zwyczajnemu katolikowi rozumową obronę jego wiary oraz udostępnić świętego Tomasza laikowi, który nie ma zawodowej wiedzy filozoficznej czy teologicznej. Nie jest więc ona przeznaczona tylko dla osób bardzo wykształconych i nie jest to również podręcznik. Gdyby trzeba ją było opisać jednym zdaniem, najlepiej byłoby ją nazwać prostym przewodnikiem po największym dziele świętego Tomasza.

Podobnie jak przewodnik po Paryżu najlepiej się ocenia na ulicach Paryża, także ten przewodnik po Summie można najwyżej docenić na stronach Summy, porównując poszczególne rozdziały książki z odpowiadającymi im kwestiami Prima Secundae (pierwszej części drugiej części) Summy świętego Tomasza. Są one podane w tytule każdego rozdziału. Każde szczególnie uderzające nas zagadnienie odnajdziemy, pełniej i piękniej rozwinięte, w samej Summie; wszelkie dalsze dowody, wyjaśnienia i ilustracje można zaczerpnąć bezpośrednio od świętego Tomasza. Ten przewodnik jest zaledwie cieniem piękna Summy.

Ważne jest jednak, by pamiętać, że jest to Summa zredukowana do języka popularnego, a nie po prostu kolejna książka o świętym Tomaszu lub o Summie. Faktycznie jest często czymś więcej, gdyż w miejscach, w których zwięzłość Summy mogłaby wywołać u czytelnika nie w pełni obeznanego z myślą Tomasza jakąś niejasność, szczególnie w przypadku trudnych kwestii, wykorzystano swobodnie paralelne ustępy z innych dzieł świętego Tomasza.

Niemożność należytego zrealizowania pragnienia zapowiadanego w tej pracy jest oczywista. Ale sam święty Tomasz czuł taką sympatię do „początkujących”, że będąc u szczytu sił, napisał swoje największe dzieło właśnie dla tej grupy. Z pewnością będzie miał cierpliwość do wszelkich starań podejmowanych na rzecz jego ukochanych początkujących. Ponieważ on również był członkiem zakonu, którego dewizą jest „Veritas”, a zasadniczym usprawiedliwieniem gorąca miłość prawdy, będzie łagodny wobec braków pracy, której celem jest bezpośrednie zetknięcie ludzi z jego wielką miłością do prawdy i wysłanie ich — jak Albert wysłał jego — w romantyczną pogoń, zakończoną dopiero oglądaniem Pierwszej Prawdy. Moim braciom oraz członkom Instytutu Tomistycznego pragnę wyrazić głęboką wdzięczność za cierpliwość i współpracę, które umożliwiły powstanie tej książki.