Instytut Tomistyczny

Did Aquinas Justify the Transition from “Is” to “Ought”?

Piotr Lichacz OP

publikacje_didaquinas_d

Instytut Tomistyczny
Warszawa: 2010
332 s.; 23 cm
ISBN 978-83-905171-0-0

Dystrybutorem publikacji IT
jest Wydawnictwo W DRODZE.

Streszczenie:

Did Aquinas Justify the Transition from “Is” to “Ought”? Tytuł można tłumaczyć różnorako: na przykład: „Czy Akwinata uzasadnił przejście od ‘jest’ do ‘powinien’?” lub: „Czy Akwinata uzasadnił przejście od opisu do stwierdzenia powinności?” lub jeszcze inaczej: „Czy Akwinata uzasadnił przejście od zdań deskryptywnych do zdań preskryptywnych?” Pytanie to odnosi się do problemu po raz pierwszy wyraźnie zidentyfikowanego przez Davida Hume’a, a następnie zmodyfikowanego przez G.E. Moore’a. Odpowiedź na to fundamentalne pytanie wpływa dogłębnie na sposób interpretowania filozoficznego i teologicznego nauczania moralnego św. Tomasza z Akwinu.

Niedawno pojawiła się wpływowa intrepretacja jego pism, która zakłada, że w ogóle nie ma uzasadnienia dla takiego przejścia i Akwinata nawet nie próbował tego uzasadniać. Taka interpretacja okazała się jednakże kontrowersyjna, a jej twórców oskarżano o fideizm w sprawach moralnych.

Czy zatem trzeba przyjąć, że św. Tomasz oparł swoją teorię moralną na naukowym lub metafizycznym opisie natury, czyli popadł w „błąd naturalistyczny”? Czy w związku z tym jego teorię prawa naturalnego trzeba uznać za bezużyteczną? Czy jego mówienie o „grzechach przeciwko naturze” nie było wynikiem tego podstawowego błędu? A być może to raczej teoria „błędu naturalistycznego” jest błędna? Czy można uznać Akwinatę za moralnego naturalistę?

Niniejsza książka jest całościowym studium ukazującym w jakim sensie można powiedzieć, że Akwinata uzasadnił przejście od opisu do stwierdzenia powinności. Krótka historia tezy o przepaści pomiędzy „jest” i „powinien” i jej analiza pokazuje, że ta meta-etyczna zasada ma swoje korzenie w semantyce, logice, epistemologii i metafizyce. Podążając za porządkiem uczenia wyznaczonym przez Akwinatę, pierwsza część książki poświęcona jest Tomaszowej logice – łącznie z semantyką i filozofią nauki. W drugiej zaś części książki omawia się niektóre aspekty filozofii natury i metafizyki Akwinaty, by w ten sposób odpowiedzieć na tytułowe pytanie.

Wcześniejsza wersja tego tekstu wygrała „2009 St. Thomas Aquinas Dissertation Prize”, przyznawaną przez Aquinas Center for Theological Renewal at Ave Maria University, Naples, FL (USA).

Piotr Lichacz, dominikanin, jest członkiem Instytutu Tomistycznego w Warszawie, wykładowcą Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Ojców Dominikanów w Krakowie. Ostatnio otrzymał katedrę teologii moralnej na Uniwersytecie we Fryburgu (Szwajcaria).

Spis treści:

 

7Acknowledgments

9Abbreviations

11Introduction

25A Short History of the Problem

25David Hume

37G. E. Moore

Part One

Aquinas’s Logic and Scientific Methodology

491. Aquinas’s General Approach to Cognition

501.1. World, wonder, predecessors, and questions

661.2. The order of learning, intellectual skills, and liberal arts

772. St. Thomas’s Logic

812.1. Divisions of logic

852.2. The subject of logic

1073. Theory of Signification and Predication

1103.1. Understanding and the infallibility of the first act of the intellect

1193.2. The signification of concepts and words

1213.3. The second act of intellect, the true and the false

1253.4. Propositions and the inherence theory of predication

1323.5. Ways of predication

1354. Scientific Methodology orWays of Explanation

1364.1. Reason, learning, inference

1434.2. The role of material logic, conditions for demonstrative premises

1524.3. Foreknowledge, indemonstrable principles, middle term, causes

Part Two

Aquinas’sWay of Constructing Human “Is”

1695. The Division of Theoretical Sciences

1725.1. Natural science

1735.2. Mathematics

1775.3. Metaphysics

1895.4. Which science should consider human being?

1976. Explanation in Natural Science

2006.1. The principles of mobile being – basic hylomorphism

2106.2. The principles of natural science

2236.3. The method of natural science

2317. Some Lessons from Natural Science

2317.1. Motion, relations, and nature

2437.2. The source of nature

2587.3. Cogitative power (vis cogitativa)

2738. The Analyzability of Goodness

2748.1. “Good” as a transcendental term

2788.2. Perfect and good according to mode, species, and order

2838.3. Moral goodness and the practical character of moral science

297Conclusions

311Bibliography

329Index

up

Streszczenie książki


Już prawie trzydzieści lat trwa w świecie anglo-języcznym filozoficzna i teologiczna kontrowersja, powstała w konsekwencji pojawienia się pewnej odmiany tomistycznej teorii prawa naturalnego, która przyjmowała tezę Hume’a za oczywistość. Tezę Hume’a (the Is/Ought Thesis) – w jej popularnej recepcji – można streścić następująco: „nie można wyciągać wniosków powinnościowych z samego opisu” lub też „bezpośrednie przejście od zdań deskryptywnych do zdań preskryptywnych jest logicznie nieuprawnione”. Mówi się bowiem, że dla wyciągnięcia wniosku powinnościowego lub normatywnego chociaż jedna przesłanka musi być również powinnościowa lub normatywna. Z takim przekonaniem grupa filozofów i teologów podjęła wysiłek popularyzowania i promowania koncepcji prawa naturalnego jak ją przedstawiał św. Tomasz z Akwinu. Ich przedsięwzięcie było na tyle wpływowe, iż ochrzczono ten nurt refleksji mianem Nowej Teorii Prawa Naturalnego (the New Natural Law Theory– dalej jako NTPN). Twórcy tej interpretacji twierdzili, że Akwinata w swym wielkim geniuszu tak zbudował swoją etykę i teorię prawa naturalnego, że uniknął błędu formalnie zidentyfikowanego pięć wieków później przez Hume’a.

Co więcej, św. Tomasz miał także uniknąć błędu naturalistycznego (the Naturalistic Fallacy), „odkrytego” i napiętnowanego dopiero na początku XX wieku przez G. E. Moore’a. Argumenty Moore’a, w obiegowym rozumieniu przyjętym przez zwolenników NTPN, przedstawiane są jako przeformułowanie i wysubtelnienie tezy Hume’a. Według rozpowszechnionej opinii, wypływającej z dziedzictwa refleksji moralnej Moore’a, nie można zbudować poprawnej teorii etycznej opierając się na opisie ludzkiej natury lub na definicji dobra. Próby ufundowania etyki na metafizyce lub na naukach przyrodniczych prowadzą nieuchronnie do redukcji etyki do tychże nauk fundamentalnych, co z kolei niszczy autonomię etyki i jej niezbywalnie praktyczny charakter, a poza tym niebezpiecznie redukuje się zakres wartości etycznych (otwierając drogę do manipulowania całymi społeczeństwami przez tych, którzy uważają, że zdefiniowali czym jest dobro). Według NTPN, św. Tomasz w swej niebywałej przenikliwości umysłu nie opierał, ani nawet nie próbował opierać swojej teorii prawa naturalnego, swej etyki i teologii moralnej na żadnej nauce opisowej. W jaki sposób mu się to udało? Otóż dokonał tego przez odwołanie się do pierwszych pryncypiów rozumu praktycznego, które nie są wydedukowane ani z filozofii natury, ani z metafizyki. Pierwsze pryncypia rozumu praktycznego są bowiem autonomiczne względem pryncypiów teoretycznych. Głównie dzięki temu można, jak mówią, wskazać, że etyka ma jednak według niego autonomię i błędne jest dążenie do jej biologizacji, naturalizacji, fizykalizacji, metafizykalizacji czy do czegoś podobnego.

W takim wydaniu doktryna Akwinaty o prawie naturalnym może się wydawać bardzo atrakcyjna dla współczesnego umysłu, który często przyjmuje tezę Hume’a w skład swego podstawowego myślowego instrumentarium i uczy się od maleńkości swej akademickiej kariery wyłapywać błędy naturalistyczne w teoriach etycznych. Taki też był zamysł proponentów NTPN, by mianowicie przedstawić naukę św. Tomasza atrakcyjnie dla współczesnego człowieka i by dzięki temu mieć odpowiednie narzędzia do obrony „twardych” prawd moralnych przedstawianych przez Urząd Nauczycielski Kościoła.

Druga grupa autorów, którzy wzięli udział w rzeczonej kontrowersji, to – jak się można domyślić – krytycy NTPN. W poważny spór z NTPN wchodzili nie tyle ci, którzy w ogóle krytykują samą teorię prawa naturalnego jako ważną dla etyki i filozofii prawa, co raczej ci, którzy jak najbardziej tę teorię popierają, ale nie godzą się na zaproponowane nowelizacje.
Wspomniana wyżej kontrowersja nie skończyła się jasnym rezultatem. Mimo wymiany polemik, autorzy, którzy od samego początku uczestniczyli w tym sporze, wydają się zasadniczo pozostawać na swoich stanowiskach. Pytanie czy św. Tomasz uzasadnił przejście od opisu do stwierdzenia powinności (czyli czy uzasadnił on przejście od zdań deskryptywnych do zdań preskryptywnych) jest jednym z najbardziej fundamentalnych pytań, od których odpowiedzi zależy cały sposób interpretowania jego nauki moralnej – nie tylko filozoficznej, ale i teologicznej. Dlatego tak ważne jest, by odnaleźć w tekstach św. Tomasza odpowiedź na to pytanie. Twórcy i zwolennicy NTPN twierdzą, że Tomasz nie tylko nie uzasadnił, ale też nie próbował uzasadniać, bo takie przejście jest logicznie niedozwolone (logically illicit). Czy mają rację?

W tej książce wykazuję, że Akwinata nie wprost, ale uzasadnił przejście od opisu do stwierdzenia powinności. Całość argumentacji poprzedzona została krótką historią problemu, w której starałem się zlokalizować podstawy przekonania Hume’a o niemożności dokonania takiego przejścia, jak też podstawy nauczania G. E. Moore’a o błędzie naturalistycznym. W tym kontekście wyłoniło się kilka głębszych pytań, na które należało poszukać odpowiedzi w tekstach św. Tomasza. Wydaje się, że najgłębsze z nich dotyczą semantyki i teorii orzekania, mianowicie, co oznaczają słowa i co nimi opisujemy? Czego dotyczy prawdziwy sąd? Równie ważne są pytania o sposób tworzenia się wiedzy i nauki, jak też o możliwości wnioskowania i dowodzenia.

Wszystkie te pytania należą do logiki – takiej, jaką się posługiwał Akwinata. Jako że zwolennicy NTPN twierdzą, iż nie ma przejścia od opisu do stwierdzenia powinności, bo to jest „logicznie niedozwolone”, należało przyjrzeć się co mogłoby ewentualnie w logice św. Tomasza ustanowić taki zakaz. Tak się też składa, że Tomasz zalecał studiowanie logiki na samym początku w porządku uczenia, który proponował. Logikę należało studiować na początku, bo dotyczy ona spraw ważnych we wszystkich pozostałych dziedzinach. Są to rzeczy na tyle fundamentalne, że przerobienie ich na początku pozwala na uniknięcie potem niepotrzebnego powtarzania tego samego w kolejnych dyscyplinach, ale traktuje się to jako już oczywiste. Dlatego zamiast szukać odpowiedzi na główne pytanie tej książki w tekstach uznawanych za należące do etyki lub teologii moralnej, należało raczej poszukać w dyscyplinie wcześniejszej w porządku uczenia, gdyż materiał tam przedstawiony traktowany jest jako na tyle podstawowy, że nie potrzeba nawet o nim później wspominać. Oprócz logiki, wcześniejsza od etyki i teologii moralnej jest dla Tomasza również filozofia natury (scientia naturalis), której jedną z części jest dziedzina nazywana dzisiaj antropologią. Stąd trzon mojej argumentacji podzielony jest na dwie części: pierwsza dotyczy logiki św. Tomasza, a druga dotyczy jego sposobu sporządzania opisu człowieka. Obie części złożone są z czterech rozdziałów.

Z logiki używanej przez św. Tomasza przedstawiłem najpierw jej ogólny podział, a później dokładnie wyjaśniłem czym jest jej przedmiot, czyli czym są relacje logiczne. Ten ogromnie ważny element filozofii Akwinaty potrzebny był dla ukazania specyfiki jego logiki, jak też do uzasadnienia jego teorii nauki.

Następnie zająłem się pierwszą częścią logiki Tomasza, mianowicie jego teorią oznaczania (semantyką). W tym celu konieczne było uwypuklenie różnicy pomiędzy tzw. „klasycznym reprezentacjonalizmem” a rodzajem reprezentacjonalizmu, jaki znajdujemy w tekstach Akwinaty, by później łatwiej ukazać specyfikę Tomaszowej interpretacji Arystotelesowskiego trójkąta semantycznego. Na tej podstawie można było przejść do pytania o czynnik weryfikujący sądy, co pozwoliło na zwięzłą prezentację inherencyjnej teorii orzekania i wyliczenie różnych sposobów orzekania. W ostatnim rozdziale tej logicznej części wyjaśniłem czym dla św. Tomasza jest nauka (scientia), gdyż jest to część jego filozofii, która ma kluczowe znaczenie dla uzasadnienia tezy mojego doktoratu.

Dzięki założeniom semantycznym i teorii orzekania Akwinata mógł zachować realizm przyczynowy, a co za tym idzie, rozwinąć koncepcję nauki, w której istotne jest wyjaśnianie według przyczyn. Dlatego, według niego, nauki w ścisłym sensie nie tyle opisują rzeczywistość faktograficznie, co ją wyjaśniają według przyczyn. Dla naszego tematu szczególną rolę odgrywa wyjaśnianie według przyczyny celowej. Naukowe wyjaśnienie obwarowane jest szeregiem reguł, które trzeba spełnić, by rozumowanie było poprawne. Te reguły uporządkowane zostały z jednej strony na poziomie logiki formalnej, a z drugiej strony – o wiele istotniejszej dla samej nauki – na poziomie logiki materialnej.

W interpretowaniu tej ostatniej niezbywalne jest rozróżnienie na naukę w znaczeniu dyscypliny i naukę w znaczeniu cnoty intelektualnej. Zastosowanie bowiem reguł naukowego wyjaśniania z logiki materialnej tylko do nauki w znaczeniu dyscypliny może skutkować drakońskim zawężeniem przydatności tychże reguł jedynie być może do geometrii albo do jakichś ścisłych systemów dedukcyjnych. Wzięcie zaś pod uwagę nauki w znaczeniu cnoty intelektualnej otwiera możliwość analogicznego zastosowania tychże reguł również do takich nauk, jak antropologia, etyka, czy wreszcie teologia. Jeśli więc etyka ma zachować cokolwiek z naukowości, czyli jeśli ma zachować cokolwiek z wyjaśniania według przyczyn i stanowić cnotę intelektualną, musi być nauką podporządkowaną antropologii, gdyż etyka ma za przedmiot akcydens (czyn ludzki), którego przyczyną jest podmiot (człowiek). Ściślej rzecz ujmując, etyka w rozumieniu św. Tomasza zainteresowana jest pewnym akcydensem akcydensu, mianowicie zainteresowana jest nie czynem ludzkim samym w sobie (to jest przedmiotem części filozofii natury), ale czynem ludzkim w jego jednej charakterystyce, którą jest skierowanie ku celowi całego człowieka. Jak więc nie można zrozumieć czym jest parzystość i nieparzystość bez rozumienia czym jest liczba, tak nie można zrozumieć etycznego charakteru czynu ludzkiego bez znajomości czynu ludzkiego i człowieka. Teksty Tomasza przejawiają jego wyraźną świadomość tego, że niektóre błędy antropologiczne mogą zniszczyć całą naukę moralną.

Ale dzisiaj bynajmniej oczywiste nie jest, że antropologia winna być częścią filozofii natury. Jeśli weźmie się pod uwagę to, że dla Tomasza istnieją zasadniczo trzy nauki spekulatywne (jak już o tym była mowa, termin „nauki opisowe” jest nie do końca odpowiedni dla Tomaszowej koncepcji nauki: nauka nie tylko opisuje, ale również wyjaśnia według przyczyn): filozofia natury, matematyka i metafizyka, to która z nich powinna tworzyć opis człowieka? Na początku więc drugiej części książki przydatne było przywołanie Tomaszowego podziału nauk spekulatywnych i ich kompetencji. O tyle bardziej przydatne to było, że wiadomo z późniejszej historii filozofii, iż obraz człowieka przedstawiany był czasem na sposób nazbyt metafizyczny, tzn. tak wyabstrahowany i statyczny, że rzeczywiście niewiele można wywnioskować z takiego opisu lub wyjaśnienia co człowiek powinien czynić. Z drugiej strony z tejże historii filozofii wiadomo, że pojawiały się także próby zbytniego matematycyzowania filozofii natury, co skutkowało w co najmniej równie nieużytecznym dla etyki obrazie człowieka.

Ustaliwszy więc zakres kompetencji, zarysowałem pokrótce przedmiot filozofii natury i jej sposób wyjaśniania. Najpierw skupiłem się na pryncypiach bytu zmiennego (co ujawniło podstawy myślenia hylemorficznego), a następnie na pryncypiach filozofii natury jako dyscypliny (co ukazało zasadność wyjaśniania według czterech przyczyn). Moim zadaniem nie było zrekonstruowanie antropologii św. Tomasza, a jedynie wykazanie możliwości przejścia od opisu do stwierdzenia powinności. Te ogólne uwagi na temat założeń filozofii natury są wystarczające dla pokazania jak opis, który posługuje się wyjaśnieniem według przyczyn (szczególnie według przyczyny celowej) daje przesłanki do stwierdzenia, że konkretny podmiot ludzkiej natury coś powinien lub czegoś nie powinien.

Aby uwydatnić specyfikę Tomaszowego rozwiązania przedstawiłem dodatkowo trzy tematy z zakresu filozofii natury. Pierwszy dotyczy rozumienia natury i roli analizy ruchu dla odpowiedniego uchwycenia relacyjności natury. Drugi temat to kwestia źródła natury – chodzi więc o wyjaśnienie teistycznego kontekstu Tomaszowej etyki. W trzeciej zaś kolejności omówiłem naukę Akwinaty o władzy osądu zmysłowego (vis cogitativa). Ostatni temat wydobywa często omijany aspekt filozofii św. Tomasza, który jednakże ma ogromne znaczenie dla poprawnego zrozumienia funkcjonowania rozumu praktycznego i – co ważne dla tego studium – jest odpowiedzią na jeden z poziomów problemu Hume’a.

Niejako przypieczętowując całą argumentację, w ostatnim rozdziale przeszedłem do przedstawienia tego, co znalazłem w tekstach św. Tomasza w odpowiedzi na kluczowy argument G. E. Moora, który pozwolił mu na napiętnowanie błędu naturalistycznego (the Naturalistic Fallacy) w prawie wszystkich znanych mu teoriach etycznych. Chodzi o „argument otwartego pytania” (the Open Question Argument). Argument ten miał wykazać bezsensowność wszelkich prób zdefiniowania lub analizowania dobra, a co za tym idzie, fałszywość każdej etyki zależnej od nauk opisowych. Bazując na tym, co zostało powiedziane w pierwszej części pracy i w rozdziałach poświęconych filozofii natury, wyjaśniłem na czym polega analizowalność dobra w myśli Akwinaty.

Książkę kończę wnioskiem, że przedstawianie teorii etycznej św. Tomasza tak jakby on uznawał tezę Hume’a za prawdziwą lub jakby unikał naturalizmu w etyce, jest zwykłym błędem anachronizmu. Za nieuzasadnione i szkodliwe uznałem ograniczenie pola poszukiwań odpowiedzi na pytania meta-etyczne tylko do tych tekstów Akwinaty, które przyjmuje się jako należące do etyki lub teologii moralnej. Sam Akwinata bowiem pisze z jednej strony o dyscyplinach wcześniejszych, które zakładane są w dyscyplinach późniejszych w porządku uczenia, a z drugiej strony pisze o jednej doskonalącej umysł jakości nazywanej nauką. Wskazuje przez to, że różne dyscypliny filozoficzne (czyli również to, co dziś nazywamy naukami) winny być wintegrowane w jeden żywy organizm mądrości. Z jego zaś rozwiązań logicznych i z teorii wypracowanych w filozofii natury należy wyciągnąć wniosek, że teza Hume’a nie odnosi się do wszystkich zdań opisowych: są takie, dzięki którym można wyciągnąć wniosek, będący twierdzeniem normatywnym lub moralnym. Św. Tomasz opisał ogólne warunki, jakie winny spełniać przesłanki, by wniosek był wiążący. Sam również umiejętnie stosował te zasady w budowaniu swojej teorii moralnej. Podobnie, dzięki narzędziom myślowym Akwinaty trzeba stwierdzić, że główny argument, na podstawie którego Moore proklamował błąd naturalistyczny, jest błędny. Jeśli więc przyjąć wcześniejsze od etycznych rozwiązania św. Tomasza, trzeba uznać, że twierdzenie o błędzie naturalistycznym jest błędem i możliwe jest zbudowanie etyki opartej na nauce opisowej (jeśli rozumieć „naukę opisową” jako naukę, która wyjaśnia według przyczyn).